Radykalne wybaczanie ekspertom finansowym

Kategoria : Finanse

Dlaczego ludzi tak łatwo wybaczają różnej maści ekspertom błędne prognozy i wciąż słuchają następnych?

Trudno powiedzieć.

Ale trzeba przyznać, że ludzie są wspaniałomyślni, bo jest sporo do wybaczania.

Co się dzieje, gdy pojawia się kryzys? Ci sami eksperci, którzy jeszcze wczoraj wieszczyli długie, niekończące się lata prosperity, dziś z równym przekonaniem wieszczą długie lata kryzysu.

Dość bezwstydne postępowanie.

A cała masa ludzi, którzy z powagą przytakiwali poprzednim prognozom eksperta, teraz z taką samą powagą przytakuje mu znowu.

Fascynujący fenomen.

A co jest powodem tego fenomenu? Dlaczego tak się dzieje?

Być może w czasach niepewności, kiedy wszystkie media huczą wręcz od czarnych prognoz, wieszczą bankructwo, nędzę i upadek biznesu, ludzie czują się niepewnie i chcą znaleźć kogoś, kto z poważną miną wyjaśni, co się dzieje i co się stanie. Pragną odnaleźć kogoś, komu będą mogli uwierzyć i w oceanie niepewności trafić na stały ląd. Aby na podstawie porad eksperta móc podjąć odpowiednie kroki zaradcze.

Tak to pewnie działa. Zwykłe, ludzkie pragnienie znalezienia przewodnika, który przeprowadzi okręt przez mieliznę i pozwoli dobić do bezpiecznego portu.

A że przewodnik myli się raz po raz?

Trudno – mówią ludzie. – Wtedy się pomylił, ale teraz pewnie ma rację. W końcu i tak zna się na tych skomplikowanych finansach lepiej niż my, zwykli ludzie.

Problem w tym, że niekoniecznie.

Zdradzę ci sekret. W szkołach biznesu nie uczą przewidywania przyszłości. Bardzo by chcieli, ale oni też tego nie umieją.

Nawet to, że ktoś skończył renomowaną uczelnię nie świadczy, że staje się nagle finansowym prorokiem.

Nawet, jeśli pisze do gazety, która sprzedaje się w wielkim nakładzie. Albo publikuje na słynnym portalu.

Raz po raz badania ujawniają, że zwykły rzut monetą na dłuższą metę jest bardziej wiarygodny, od opinii najbardziej znamienitych ekspertów. Chcesz wiedzieć, co się stanie z rynkiem jutro, za tydzień, za miesiąc?

Rzuć monetą. To równie dobry prognostyk, jak czytanie kolumn eksperckich w prasie finansowej.

Wiem, że niektórych ludzi może to przerazić. Inni w ogóle nie przyjmą do wiadomości, że tak naprawdę nikt nie wie, co stanie się jutro, czy frank szwajcarski spadnie, wzrośnie, czy aktualny kryzys będzie trwał jeszcze 200 lat, czy skończy się w ciągu najbliższego miesiąca.

Dla niektórych ludzi najbardziej przerażająca może być świadomość, że w świecie, gdzie nie mogą polegać na ekspertach, muszą polegać na sobie. A do tego nie są przyzwyczajeni.

Muszą wziąć odpowiedzialność za własne życie i za własne decyzje. A do tego nie nawykli.

I – nie mam złudzeń. Większość ludzi i tak nie jest na to gotowa. Jeśli więc ich aktualny ekspert zawiódł, po prostu znajdą sobie innego.

Gdy i ten zawiedzie, przyjdzie czas na kolejnego.

I wiesz co? To może trwać w nieskończoność. I trwa, odkąd są rynki finansowe, kapitałowe, odkąd ludzie biorą kredyty i usiłują wygrać dla siebie lepsze warunki, spekulując na kursach walut.

Przeczytaj także:

Opublikowano w: Finanse