Kategoria : Finanse
Wystrzegaj się dobrych rad ekspertów, doradzających w gazetach i na portalach: “Teraz opłaca się to, a teraz tamto”.
Oczywiście, że teraz coś tam się opłaca, o czym ekspert pisze patrząc na dane bieżące i historyczne. Jeśli masz czas, możesz poczytać, co się obecnie dzieje i co się działo kiedyś. Ale z chwilą, gdy ekspert zaczyna przewidywać, co będzie, zaczyna się dramat.
Ponieważ prognozy mają to do siebie, że czasem mogą być trafne. Ale często nie są.
Gdyby ci eksperci wierzyli własnym prognozom, nie wypisywaliby swoich prognoz do gazet, ale w skupieniu i bez hałasu inwestowali własne pieniądze, budując swoje fortuny. Ale oni nie wierzą. Dlatego tylko mówią. Piszą. To pozwala dobrze żyć z honorariów, jakie płacą im gazety lub portale drukujące ich opinie. I jest bezpieczne, bo nie ryzykują tam swoimi pieniędzmi.
Jeśli uda im się mieć rację, mogą puszyć się i chwalić: “Patrzcie, przewidziałem to. A nie mówiłem?” (Zwykle ignorują fakt, że w dwudziestu innych prognozach nie mieli racji.)
Jeśli się mylą, wstydliwie milczą, piszą kolejną prognozę, jak gdyby nigdy nic, a jeśli nie mogą zignorować swojego błędu, to albo piszą korektę prognozy, lub w jakiś sposób racjonalizują swoje “przepowiednie”, w stylu: “Nie sposób było przewidzieć, że… i tu pojawia się aktualna wymówka“. Na przykład: “Bo kto mógł się spodziewać kryzysu finansowego w takim momencie, kiedy wszystkim nam jest tak radośnie i wesoło”.
Z pewnością nikt. Ale jeśli ktoś pisze prognozy dotyczące pieniędzy, to jednak powinien przewidywać wszystko, nawet trzęsienie ziemi, jeśli ma to wpływ na finanse. W innym przypadku, jaki jest w ogóle sens pisania prognoz?
Ktoś kiedyś powiedział, że niebezpieczeństwo nieliczenia się z opiniami ekspertów polega na tym, że czasem mogą oni mieć rację. I że najsprytniejsi z nich piszą tych swoich prognoz tak wiele, że czasem muszą trafić i przewidzieć coś dobrze. Sztuka polega na tym, żeby potem przypominać ludziom tylko o tych kilku trafnych prognozach.
Prawda jest taka, że nikt nie jest prorokiem i nikt nie zna przyszłości. Zwłaszcza eksperci piszący do gazet. Niezależnie, o czym piszą. Czy o kursach akcji na giełdzie. Czy o trendach walutowych. Czy o tym, kiedy warto, a kiedy nie warto przewalutować kredyt.
Nic nie zwalnia Cię z odpowiedzialności. Tylko Ty jesteś w całości odpowiedzialny za swoje finanse. Niezależnie, czy chcesz, czy nie chcesz takiej odpowiedzialności przyjąć.
Choć właściwie, jeśli nie chcesz, to nie powinieneś mieć kontaktu z pieniędzmi. Przekaż sprawy finansowe żonie, jeśli ona zgodzi się tę odpowiedzialność wziąć na siebie.